Pomyślałam, że napiszę teraz, bo później może już nie być czasu.
Dziś wróci Tomek.
Cieszę się, bo było mi strasznie samotnie.
Mikołaj go dziś odwiedził. Ale, że Tomek zostawił w domu tylko sandały, to Mikołaj włożył do nich skarpetki i dopiero włożył jakieś drobiazgi.
Do Klaudyny Mikołaj nie przyszedł. Widać była niegrzeczna.
Po prawdzie była... Oj była.
Ale żeby się dziś zrehabilitować to posprzątała trochę w domku. Może Mikuś jeszcze tutaj trafi ;)
Tak sobie ostatnio rozmyślałam o Nicole. To jest imię żeńskie od Mikołaj :)
Fajnie co? Ale poprawna POLSKA formia to Nikolina ew. Nikola.
Nie lubię tego imienia. I nie są to jakieś osobiste wycieczki do konkretnej osoby. Tylko nie podoba mi się.
Za trzy tygodnie zostanę mamą chrzestną.
Mam mieszane uczucia co do tego. Bo myślę sobie że chrzestnych powinno się wybierać przede wszystkim wg. zaangażowania religijnego. To powinien być człowiek dużej wiary. Eh. A dopiero później jakieś sympatie, zobowiązania.
A ja dziś nie jestem człowiekiem dużej wiary. Małej, może nawet mniejszej niż mi się wydaje...
Łatwo wierzyć, kiedy wszystko jest dobre, przyjemne, jest wsparcie w tym z każdej strony.
A mieszkając w świecie niewierzących wszystko się jakoś gubi, umyka.
Może adwent, chrzest Natalii będzie dla mnie jakimś motorem?
Może...?
Bo ja bym chciała.
Wiara
Wiara jest wtedy, kiedy ktoś zobaczy
Listek na wodzie albo krople rosy
I wie, że one są - bo są konieczne.
Choćby się oczy zamknęło, marzyło,
Na świecie będzie tylko to, co było,
A liść uniosą dalej wody rzeczne.
Wiara jest także, jeżeli ktoś zrani
Nogę kamieniem i wie, że kamienie
Są po to, żeby nogi nam raniły.
Patrzcie, jak drzewo rzuca długie cienie,
I nasz, i kwiatów cień pada na ziemie.
Co nie ma cienia, istnieć nie ma siły.
Cz. Miłosz
Aha!
Zapomniałam dodać, że wygrał(a) Królik. niespodzianka niebawem - o ile Królik nie zaśnie na zimę ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz