Ha!
dostałam z rosyjskiego 5! :D pełna radość... :)
lubię wymyślać trasy powrotu i ogólnego przemieszczania się po Olsztynie. Ale dziś mnie lekko poniosło, tzn. zbyt słabo się jednak orientuję w pewnych miejscach. Dlatego Natasza została zmuszona przeleźć przez mur ku jej wielkiej rozpaczy... ;) a mi i Aśce weszło chyba w krew przełażenie przez płoty... ;) korzystamy z okazji i młodości.
później głupawka na nowoodkrytym placu zabaw! jak znajdę kabel do telefonu to wrzucę zdjęcie Klaudyny - pająka.
a inne spawy?
no cóż. Ciężko. Bardzo dużo poważnych rozmów.
Ustaliliśmy dziś coś, na czym bardzo mi zależy...
Moim problemem jest chyba to, że nie umiem mówić o swoich problemach... :(
I powstaje wiele niedomówień... Mam nadzieję, że się skończą.
Szyję poduszkę z książki. Ciekawe czy mi pójdzie. Bo są tylko opisy.
Ale dam radę! W końcu jestem zdolnym człowiekiem.
Dziś DWIE WAŻNE OSOBY przypomniały mi, że jestem dla nich ważna. Miłe to i cieplej mi na serduszku... :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz