rosyjski szybciutko minął, ale myślę, że to dlatego, że ukradli pociąg i będziemy się trochę spóźniać... ;)
po rosyjskim godzina przerwy, podczas której nie wiem co robiłyśmy.
Teatr, jak to teatr. trochę nudno. Zauważyłam, że zupełnie się wyłączam, nawet nie wiedząc kiedy... Więc i to minęło dość szybko.
Za to na analizę spóźniłyśmy się ponad 20 minut, bo byłyśmy u A. porozmawiać o pracach, zgubiła się moja pierwsza strona. ;)
Później wycieczka teoretycznie na Pieczewo, ale zobaczyłyśmy Lidla, więc wysiadłyśmy... ;)
Dzień całkiem spoko. Bardzo emocjonalnie reaguję niestety na brak T. bo dawno się nie widzieliśmy. i jestem niesprawiedliwa. ;(
Pozszywam dziś te lecące gęsi, to może i zdążę wrzucić na tamtego bloga zdjęcia.
Będę dziś bawić się w nianię... ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz