niby irytacja, ale w sumie i zadowolenie.
zaczynam wychodzić na prostą z zaległościami...
za to tak obok mnie jakoś pusto... i smutno.
czekam i czekam, a Go ciągle nie ma...

"Boję się nieba w Twoich oczach...
Drżysz jeszcze oczy zamglone
Zrobisz wszystko o co poproszę
Muszę wierzyć przecież mnie kochasz
Krótka chwila i wracasz na morze..."
ale może już niedługo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz