piątek, 1 stycznia 2010

Nowy rok.

Jakoś tak inaczej niż zwykle. Czy lepiej czy gorzej nie wiem...
We dwoje.
Tylko.

Zmęczyłam się.


Za to dziś śmieszny dzień. Co prawda zaczął się ok. 12 i to praniem brudów (tak dosłownie... ;) ), ale później się rozkręcił.

obejrzeliśmy film z Olą, nauczyłyśmy się z czarna myszką sztuczki, byliśmy na łyżwach w Olą i Michałem, a potem byliśmy na wycieczce w poliklinice (weterynaryjnej. :) ).

"Dlaczego chow-chow mają niebieskie języki?
Bo polizały niebo.
A dlaczego?
Bo Pan Bóg im pozwolił."

:))))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz