Jakoś tak inaczej niż zwykle. Czy lepiej czy gorzej nie wiem...
We dwoje.
Tylko.
Zmęczyłam się.
Za to dziś śmieszny dzień. Co prawda zaczął się ok. 12 i to praniem brudów (tak dosłownie... ;) ), ale później się rozkręcił.
obejrzeliśmy film z Olą, nauczyłyśmy się z czarna myszką sztuczki, byliśmy na łyżwach w Olą i Michałem, a potem byliśmy na wycieczce w poliklinice (weterynaryjnej. :) ).
"Dlaczego chow-chow mają niebieskie języki?
Bo polizały niebo.
A dlaczego?
Bo Pan Bóg im pozwolił."
:))))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz