No to się wybraliśmy. Ale właśnie stwierdziłam, że nie mam siły nic pisać.
Było fajniej niż można sądzić, ale gdzieś mi się zgubił klimat...
Rozmowa z cudownym ks. Markiem natchnęła mnie do wielu przemyśleń i poważnej rozmowy z T.
ale na nią przyjdzie jeszcze czas... :)
Wtedy kiedy oboje do niej dorośniemy. Oby nie za późno. :)
Nie lubię jeździć z ładnymi dziewczynami tak jak Łasic, bo wyrywają fajnych chłopaków, a mnie porzucają... ;)
I moja samoocena przy niej spada.
Ale może to będzie motywacja do niejedzenia słodyczy i trochę schudnięcia? :)
Natomiast wśród wędrowników rozłam się szykuje, ale nie wyprzedzajmy faktów wszystko wyjdzie w niedzielę. :)
Krótka wizyta w Toruniu to sama przyjemność:)
Fajnie mieć miejsce, do którego można wpaść i się poczuć swojsko... :)
A Gaja jest już coraz sprytniejsza :) Wspaniały Maluch z niej...! :)
Czas płynie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz