poniedziałek, 15 czerwca 2009

eh.

Zły czas, ale i czas wyzwolenia.

Zjadłam pół kilograma czereśni. Słodkie były...:)
Czeka na mnie jeszcze kilogram arbuza, i trochę truskawek.
Poważnie uzupełniam potas, wapń, magnez i witaminki C, P i grupę B:)
Bo już mi kilku składników brakuje.

Co ja mam więcej powiedzieć...?
Jeszcze kilka dni i z T. się zobaczymy...:) a potem jeszcze kilka dni i wyjeżdżamy. Więc jeszcze więcej uśmiechu:))))

Są też problemy i widmo ich konsekwencji. Ale po co pisać i czytać o smutkach...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz