To już nasze czwarte wspólne walentynki. No cóż. Jest coraz ciekawiej. Ja dostałam dziś śniadanie do łóżka, on kolację po powrocie z pracy. Oboje zaeksperymentowaliśmy, z różnymi efektami. On nawet udawał, że mu smakowało :).
Dostałam śliczne kwiaty. Cieszę się z tak miłego gestu :)
O dorastaniu miało być.
Mam koleżankę młodszą ode mnie o trzy lata. Ma rocznego synka. Mam znajomą, młodszą o rok - ma 5 letnią córkę. Mam koleżankę o rok starszą. Ma dwóch synków 7 i 5 lat.
Mam 21 lat. Nie mam dzieci. Sama chcę dorosnąć, żeby patrzeć jak dorastają moje dzieci.
Słuszne?
Może i tak.
Ale one mają swoją Miłość największą...
Może po prostu chciały szybciej dorosnąć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz