niedziela, 14 lutego 2010

Dorastanie. Nie obchodzimy walentynek.

To już nasze czwarte wspólne walentynki. No cóż. Jest coraz ciekawiej. Ja dostałam dziś śniadanie do łóżka, on kolację po powrocie z pracy. Oboje zaeksperymentowaliśmy, z różnymi efektami. On nawet udawał, że mu smakowało :).

Dostałam śliczne kwiaty. Cieszę się z tak miłego gestu :)

O dorastaniu miało być.

Mam koleżankę młodszą ode mnie o trzy lata. Ma rocznego synka. Mam znajomą, młodszą o rok - ma 5 letnią córkę. Mam koleżankę o rok starszą. Ma dwóch synków 7 i 5 lat.

Mam 21 lat. Nie mam dzieci. Sama chcę dorosnąć, żeby patrzeć jak dorastają moje dzieci.
Słuszne?

Może i tak.

Ale one mają swoją Miłość największą...

Może po prostu chciały szybciej dorosnąć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz