sobota, 28 sierpnia 2010

;(

za 5 druga w nocy. leżę i płaczę. nas sobą, nad Tobą. boję się przyszłości. za trzy dni 1 września.
lata i nie śpi jakaś obłąkana mucha. czy muchy śpią? ile żyje mucha? może ie śpi, bo żyje za krótko?

boję się, że żyję za mało, nie za krótko, tylko, że coś tracę. Że przemija gdzieś obok.

niedziela, 22 sierpnia 2010

Ręce opadają.

Wiem, że jestem nerwowa, wiem. Wiem, że ostatnio jestem bardziej.

Ale czuję się traktowana jak dziecko.

Zdania typu "zrobicie jak chcecie, ale ja uważam..." w ostatnich dwóch miesiącach są mottem bliskich. Działają mi tak na nerwy, że odchodzę z płaczem, albo udaję, że wszystko fajnie, zgadzam się na ich wizję. A ja tak nie chcę.


"bo my wiemy lepiej".

niedziela, 8 sierpnia 2010

ze zmęczenia...

jakoś mam ostatnio okrutny humor.

zmęczona jestem tematem ślubu. cieszę się z niego ogromnie, pragnę jak nie wiem co, ale jestem już zmęczona. Jeszcze miesiąc trwania w zawieszeniu. Takiego nic nie robienia, nawet nie ma możliwości czegoś robienia, bo wszystko (prawie) jest zrobione...


Więc siedzę albo znudzona, albo wściekła i szukam powodów żeby się kłócić,  bo przynajmniej "się zadzieje".

eh. jak przyspieszyć czas?

wtorek, 27 lipca 2010

niedziela, 18 lipca 2010

Wycieczka kopenhaska dzień 7. i powrót do domu.

Dziś najgorszy dzień ze wszystkich. Zawroty głowy, ból brzucha, odruch wymiotny.

Skończyło się płaczem z głodu i decyzją Tomka, że kończymy. Dla własnego zdrowia.

Trochę mi żal, ale tydzień to i tak długo.

Od jutra zaczynamy jeść racjonalnie - 5 posiłków głownie warzywa.

sobota, 17 lipca 2010

Wycieczka kopenhaska dzień 6.

Dzień bardzo ciężki, oboje wystawieni na pokusy.

Dziś głód jakoś dziwnie dawał o sobie znać - bolący brzuch.

Jestem strasznie zmęczona, więc i pisać nie mam siły...

Krótko mówiąc - ciężko i już.

piątek, 16 lipca 2010

Kopenhaska wycieczka dzień 5.

Generalnie nie wiem co napisać, jest luz. Na tyle luz, że nie zjadłam nawet kolacji.

Ryba też weszła - wyszła. Szybka akcja.

Jest na prawdę fajnie :) żeby jeszcze było widać efekty...