niedziela, 8 sierpnia 2010

ze zmęczenia...

jakoś mam ostatnio okrutny humor.

zmęczona jestem tematem ślubu. cieszę się z niego ogromnie, pragnę jak nie wiem co, ale jestem już zmęczona. Jeszcze miesiąc trwania w zawieszeniu. Takiego nic nie robienia, nawet nie ma możliwości czegoś robienia, bo wszystko (prawie) jest zrobione...


Więc siedzę albo znudzona, albo wściekła i szukam powodów żeby się kłócić,  bo przynajmniej "się zadzieje".

eh. jak przyspieszyć czas?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz