poniedziałek, 22 listopada 2010

I stało się.

W sensie, że zmieniłam Hufiec, generalnie akcja rozgrywała się kilkanaście dni temu ale dziś sobie obejrzałam zdjęcia ze zjazdu i jakoś tak mnie ścisnęło... No nic. zobaczymy jak mi będzie szła współpraca, mam nadzieję, że nie będzie gwoździem do trumny z harcowaniem...

Krótko, bo w bałaganie pokojowym - przemeblowanie! :) i jeszcze Marek namawia na film.

dobrze zrobiłam. to przecież normalne, że małżeństwa zazwyczaj w jednym hufcu działają i rodzą małe zuchy... ;)

a dziś zabroniono mi nosić, bo "a wiadomo czy Klaudyna nie jest w ciąży!" ;)
no nie jest. na razie. :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz