piątek, 21 maja 2010

jakoś tak,

dziś zaskoczenie ze spotkania z Martyną.

Martyną sprzed lat, myślę, że za nią tęskniłam, mimo, że nasza przyjaźń przybierała bardzo różne oblicza.

za to zawiodła mnie W. która zbyła temat nr 1 dla mnie ostatnio nie dając możliwości cieszenia się i podniecania ważną dla mnie sprawą... eh. wiem, że tego nie pochwala, ale...

no cóż. trudno.

musimy oddać mysich facetów - jeden znalazł już dom, mam nadzieję, że z drugim też pójdzie łatwo i trafią do szczęśliwych domów....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz