wtorek, 13 kwietnia 2010

Ciepłe słowa.

Dziś właśnie na zakończenie dnia takie usłyszałam...

Dla osoby postronnej mogłyby zabrzmieć naiwnie, może dziecinnie. Ale dla mnie... cóż.
Wzruszyłam się... Bo takie wyznanie to rzadkość.

Nie chodzi tu o wyznanie Tomka, (one też mnie wzruszają, [żeby nie było] ale w inny sposób...) a o wyzanie mojego Przyjaciela.

Kurcze. W okolicznościach w jakich się znajdujemy każde słowo musi być przemyślane w głowie i dopiero wypowiedziane...

z moją porywczością słowną uczę się przy Nim opanować emocje.
czasem jest na prawdę trudno...

Dziękuję, że wciąż chcesz być...!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz