bardzo ciężka noc za mną. za nim też... z pracy wrócił o 3. wiem, trudna sytuacja. staram się rozumieć.
ale eh. dzwonię a on mówi, że się zbiera, w tle słyszę śmiechy, więc myślę sobie wszystko się dobrze kończy. mija godzina a go dalej nie ma... więc znów dzwonię, znów "uroczy" śmiech w tle. znów mówi, że już kończą. No dobrze. czekam, martwię się, bo przecież będzie wracał samochodem, a wiem, że lubi poszaleć, więc będę spokojna dopiero jak będzie w domu. mija kolejna godzina. i jeszcze jedna. napisałam smsa. brak odpowiedzi, za pół godziny kolejnego. znów mnie olał. o drugiej w nocy ostatni raz dzwonię, tak, zaraz wracam... zaraz jest bardzo względne. bo był ok. 3...
byłam strasznie rozżalona, bo w tle nie było słychać, że są w trudnej sytuacji, zawsze ktoś się śmiał. jak super zabawa a nie groźba zwolnienia... byłam strasznie rozżalona, bo się o niego martwiłam, a on nie dawał znaku życia... byłam strasznie rozżalona, bo to 4 dzień mojej samotności... a miał mieć wolne... w piątek też ma planowo wolne, ale sam nie wie czy znów nie będzie musiał iść...
jest mi cholera samotnie. jeszcze nigdy nie byłam taka samotna, jak teraz - w małżeństwie.
wiem, że sama jestem sobie winna, w zeszłym roku nie utrzymywałam w zasadzie z nikim kontaktu. dopadł mnie dół, tak, że starczałam sobie sama, on mi wystarczał. a teraz jesteśmy razem, a bardziej osobno niż w dawnych latach.
w prezencie ślubnym dostaliśmy od kogoś (nie wiem dokładnie, bo bez dedykacji...) książkę E.Gilbert "I że cię nie opuszczę, czyli love story". staram się przez nią przebrnąć, ale nie wiem czy to dobra lektura na ten czas. Wstęp poświęcony jest dramatom rozwodowym, czyli małżeństwa nie polecamy. Po przeczytaniu go odłożyłam ją na dłuższy czas.bo jak to czytać książkę o rozwodach zaraz po ślubie... ;) ale po jakimś czasie znów po nią sięgnęłam. chyba jednak znów powinnam odłożyć, bo nie potrafię utożsamiać się z bohaterką na tyle, żeby pojąć jej sposób rozumowania. Za bardzo martwię się o moje małżeństwo...
...czy ktoś to w ogóle czyta?
Ja czytam i się martwię.
OdpowiedzUsuńBo strasznie mnie smucą akcje, które nie powinny mieć miejsca w związkach.
Tulę i wysyłam energię ^^ :* Trzymaj się.
czyta. zawsze czyta i zawsze jest.
OdpowiedzUsuń