wtorek, 29 września 2009

Mój dom...

Nowy adres.
Nowe perspektywy.
Nowe zwierzaki.

No cóż.
Mamy te nasze myszy, a do tego domowe koty okazały się gratisem... Korzystają z każdej okazji "drzwi otwartych" ;)

Mam już plan zajęć i jak się okazało zaczynam naukę już w czwartek...
No cóż...

Czyli podejrzewam, że moja praca w zoologicznym dobiega końca. Mam w zasadzie całe dnie, od rana do wieczora. Jedynym plusem będzie dzień lub dwa wolne... :)

Co do naszego wspólnego życia.
Sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
Jestem szczęśliwa. Niezaprzeczalnie. Ale brakuje teraz czegoś w moim życiu...
Może beztroski? Może trochę niewinności?

Sama nie wiem.

Ale bez przesady. Nie będę narzekać...
Problemów i tak am niemało, więc nie ma potrzeby wymyślać kolejnych...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz